blank

Unieważnienie umowy kredytowej czy odfrankowanie, co wybrać?

22 września 2021

Przełom lat dziewięćdziesiątych i wczesnych dwutysięcznych był okresem spod znaku franka szwajcarskiego. Banki rywalizowały w tworzeniu jak „najlepszych” umów, aby prześcignąć konkurencję w walce o klienta. Oferta kredytu we frankach wydawała się być nad wyraz kusząca, zwłaszcza w przypadku osób, które nie miały zbyt dużego dochodu. Potencjalny petent, przy takiej samej zdolności kredytowej, mógł uzyskać wyższą kwotę kredytu we frankach szwajcarskich, niż było to możliwe w polskich złotych. Zestawiając te korzyści z niskim oprocentowaniem oraz gwarantowanym stabilnym kursem obcej waluty, to rozwiązanie wydawało się być niemal idealne. 

Czarne chmury nad frankowiczami 

Sytuacja uległa diametralnej zmianie w chwili, gdy nastąpił wzrost kursu franka szwajcarskiego. W umowie kredytowej nie przedstawiono regulaminowych zasad określających kurs walutowy. Nieustabilizowane zapisy prawne stały się podstawą do samowolki banków, które w sposób dowolny zmieniały kursy walutowe, nie konfrontując ich z rzeczywistym przelicznikiem Narodowego Banku Polskiego. Klauzule przeliczeniowe w umowach kredytowych pozwalały więc bankom samodzielnie ustalać kurs franka szwajcarskiego, zarówno przy wypłacie, jak i wpłacie kredytu. Oznacza to, że kredytobiorca był oszukiwany już w trakcie podpisywania umowy. Wzrost ceny waluty jednocześnie spowodował gwałtowny skok raty kredytowej. Ponad pół miliona Polaków, którzy zdecydowali się zaufać bankom i zaciągnąć kredyt we frankach, nagle znalazło się w bardzo niekorzystnej sytuacji finansowej. Rata kredytu z dnia na dzień gwałtownie rosła, a widmo zadłużenia ciągnęło się za frankowiczami przez długie lata.

blank

Nowe możliwości

Paradoksalnie, obecność niedozwolonej klauzuli w umowie frankowej niesie za sobą również pozytywne skutki. Ze względu na swój bezprawny charakter, klauzule przeliczeniowe nie wiążą stron. W takim wypadku kredytobiorca ma prawo ubiegać się o unieważnienie umowy kredytowej lub o jej odfrankowanie. Każda z tych opcji jest szansą na poprawę sytuacji frankowicza, a przede wszystkim uwalnia go od wysokich rat przyznanego kredytu. Jedyne, co należy w tej kwestii zrobić, to wytoczyć powództwo sądowe przeciwko bankowi. Brzmi to bardzo poważnie, ale w rzeczywistości jest to formalność, która w dużej mierze sprzyja stanowisku kredytobiorcy. Na taki stan rzeczy ogromny wpływ miały wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z lat 2016-2019, które dziś są podstawą linii orzecznictwa w polskim sądownictwie. Od tej pory postępowanie sądowe przebiega znacznie sprawniej, a werdykty w sprawie umowy kredytowej są wyjątkowo korzystne dla frankowiczów. 

W około 90% spraw zwycięstwo leży po stronie kredytobiorcy, a on sam, zależnie od przypadku, jest w stanie odzyskać od 80 do 200 tysięcy złotych. Pozytywne rokowania w sprawach frankowych są niemalże pewnością, jednak podejmując się tego kroku, należy wybrać jedną z dróg. Czy lepiej wnioskować o unieważnienie umowy kredytowej, czy może tylko o jej odfrankowanie? W ostateczności decyzja zależy wyłącznie od Ciebie i od sytuacji materialnej w jakiej znajdujesz się w chwili podjęcia postępowania sądowego. W tym miejscu zaprezentowane zostaną plusy i minusy każdej z tych opcji, abyś mógł obrać indywidualną ścieżkę w walce o swoje pieniądze i wolność. 

Unieważnienie umowy kredytowej – zalety i wady

Istnieją dwa główne powody unieważnienia umowy kredytowej we frankach szwajcarskich przewidywane przez kodeks cywilny. Za pierwszą okoliczność można uznać sprzeczność zawartej umowy z ustawą. Wiąże się ona z występującymi w treści umowy klauzulami niedozwolonymi. W przypadku ich obecności, sąd decyduje się na zupełne rozwiązanie umowy kredytowej między stronami. W drugim przypadku umowę można unieważnić, gdy nie odpowiada ona ogólnym zasadom współżycia społecznego. W konsekwencji, sąd uznaje, że umowa kredytowa nie wiązała stron od samego początku, czyli tak jakby nigdy nie została zawarta. 

Niezwłocznie po zakończeniu sprawy sądowej, strony powinny wzajemnie zwrócić sobie świadczenia, które pobierały w trakcie trwania umowy. Frankowicz zobowiązuje się do zwrócenia całej kwoty zawartej w umowie kredytowej, natomiast bank jest odpowiedzialny za zwrot wszystkich pobranych świadczeń związanych z umową, takich jak raty kredytu, odsetki, prowizje oraz kwota ubezpieczenia za okres 10 lat wstecz od dnia złożenia pozwu. Powództwo może zakończyć się jednym z trzech możliwych scenariuszy: 

  • Wpłacona przez kredytobiorcę suma znacznie przekracza kapitał kredytu. W tym przypadku bank jest zobligowany do zwrotu nadpłaconej kwoty.
  • Kwota roszczenia banku pokrywa się z opłatami, których dokonał frankowicz. Żadna ze stron nie musi więc wypłacać dodatkowych środków stronie przeciwnej.
  • Suma wpłaconych przez kredytobiorcę środków jest niższa niż kapitał zaoferowany w umowie frankowej przez bank. Ten wariant przewiduje bezzwłoczne zwrócenie zaistniałej różnicy do banku.

W związku z unieważnieniem umowy kredytu we frankach pojawia się dylemat w jakim trybie rozliczyć strony umowy? Czy dokonać tego podczas dwóch niezależnych procesów, czy jednego wspólnego? Pierwsza ewentualność, oparta na teorii dwóch kondykcji, jest o wiele bardziej korzystna względem kredytobiorcy. Uwzględnia ona prawo frankowicza do dochodzenia roszczeń za okres 10 lat wstecz od dnia założenia pozwu. Ma on prawo żądać zwrotu wszystkich wpłaconych kwot za ten okres, a w przypadku gdy bank nie zgłosi swojego odrębnego powództwa, to sąd powinien zasądzić dochodzoną pozwem kwotę na rzecz pokrzywdzonego. Oczywiście bank ma prawo podjąć się własnej, niezależnej batalii sądowej i często z tego prawa korzysta. Równie często, tego rodzaju postępowania są umarzane. Wynika to z przepisów o przedawnieniu, gdyż banki mogą ubiegać się o roszczenia względem frankowiczów tylko przez okres 3 lat od dnia zawarcia umowy kredytowej. W takich przypadkach pożyczkodawcy inaczej motywują swoje odwołanie. Głównym zarzutem względem kredytobiorcy jest nieodpłatnie otrzymana przez niego kwota kredytu. Uznaje się to za powszechnie niesprawiedliwe wobec banku i innych osób, zmuszonych do dalszego spłacania kredytu. O wiele korzystniejsza dla banku jest procedura oparta na teorii salda, zgodnie z którą pieniądze powinna zwrócić strona, która uzyskała więcej korzyści. 

W przypadku unieważnienia umowy frankowej najbardziej nieprzychylnym rozwiązaniem dla kredytobiorcy jest wizja natychmiastowego uregulowania należności tuż po wydaniu wyroku. Na szczęście istnieje szansa rozłożenia świadczenia na raty. Mimo wszystko, najlepiej i najbezpieczniej jest żądać zwrotu pieniędzy jedynie w przypadku, gdy mamy pewność nadpłaty z naszej strony. W tej sytuacji należy pamiętać również o żądaniach w stosunku do zwrotu rat opłacanych w trakcie trwania procesu i zrzeknięcia się jakichkolwiek przyszłych rat, gdy wyrok w sprawie unieważnienia umowy kredytu frankowego się uprawomocni. 

Unieważnienie kredytu we frankach stanowi dla kredytobiorcy niewątpliwą ulgę. W jednym momencie uwalnia się on od ciążącego nad nim od lat zadłużenia, które bardzo często w takich przypadkach przekracza wartość kredytowanej nieruchomości. Tym samym, jeżeli umowa dotyczyła kredytu hipotecznego, to wraz z jej unieważnieniem, hipoteka zostaje usunięta z księgi wieczystej frankowicza na rzecz banku, a sam budynek lub grunt uwalnia się od wszelkich obciążeń finansowych i pozostaje w rękach właściciela. 

Pamiętaj, że podstawą decyzji o unieważnieniu umowy kredytowej jest chłodna kalkulacja. Pierwszym krokiem, którego powinieneś się podjąć, jest podliczenie kapitału. Zorientuj się, czy stosunek zwróconych przez Ciebie należności jest adekwatnie wyższy od kwoty kredytu, który jeszcze pozostał do spłacenia. Ponadto, zapoznaj się dokładnie z umową kredytową, którą otrzymałeś z banku, gdyż to na jej podstawie sąd będzie mógł dokonać prawnego unieważnienia umowy. 

Odfrankowanie – zalety i wady

W przypadku, gdy unieważnienie umowy kredytowej jest niewykonalne, to pozostaje jeszcze jedna, korzystna opcja, czyli możliwość odfrankowania kredytu. Możemy się o nie ubiegać w momencie, gdy postanowienia umowy kredytowej określające zasady przeliczania kursu walutowego zostaną uznane za nieprawne oraz rażąco niezgodne z zasadami życia społecznego, ale jednocześnie nie będą one stanowić głównego przedmiotu zawartej umowy. W gruncie rzeczy, chodzi o klauzule walutowe, na których podstawie określana jest wysokość kredytu oraz poszczególnych rat. Wówczas następuje eliminacja klauzul abuzywnych, które nie są wiążące i nie wywołują skutków prawnych wobec stron kredytu waloryzowanego we frankach. 

Wyrok sądowy zatwierdza, że klauzule przeliczeniowe zawarte w umowie kredytowej w dalszym ciągu są niedozwolone, jednak nie prowadzą do unieważnienia całej umowy. Może ona nadal obowiązywać między stronami, ale z pominięciem nieuczciwych postanowień. Decyzja o odfrankowaniu zmienia wyłącznie warunki umowy, która od tej pory funkcjonuje w taki sposób, jakby na samym początku jej zawarcia, kredyt został udzielony w złotówkach. Równocześnie bank zobowiązuje się zwrócić wszelkie nadpłaty, które ściągnął od kredytobiorcy, w wyniku stosowania szkodliwych klauzul walutowych. Z kolei, następne raty kredytu są na nowo przeliczane i obniżane. 

Od tej chwili wartość kredytu, a tym samym wysokość miesięcznej raty, nie będą już zależne od wahań kursu franka szwajcarskiego, a zwłaszcza od tabeli kursu walutowego, ustanawianego przez sam bank. W tej sprawie, sąd może wybrać jedną z dwóch opcji: 

  • Do umowy wprowadzi średni kurs Narodowego Banku Polskiego.
  •  Nakaże przeliczyć kredyt na nowo, w taki sposób, aby całość została przekalkulowana na złotówki, ale równocześnie oparta na oprocentowaniu niezmienionym – wskaźniku stopy procentowej LIBOR (London Interbank Offer Rate).

Odfrankowanie zupełnie eliminuje ryzyko walutowe. Od momentu uzyskania decyzji sądu, zadłużenie nie jest już pobierane we frankach szwajcarskich, tylko w złotówkach. Kredytobiorcy zostaną również zwrócone nadpłaty z ostatnich 10 lat, których wartość wynika z ustaleń przelicznika walutowego. Jego suma szacowana jest na jedną trzecią uiszczonych do tej pory rat kredytowych. Zakładając, że kredyt dotyczył hipoteki, nadpłata może wynosić od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Ze względu na przewalutowanie franków na złotówki, automatycznie zmniejsza się saldo kredytu oraz kwota miesięcznej raty. Spadek w obu przypadkach rejestrowany jest nawet o jedną trzecią wyjściowej wysokości. 

Jedyną wadą odfrankowania jest brak ulgi związanej z całkowitym uwolnieniem się od kredytu, a jeżeli była to umowa hipoteczna, to w żaden sposób ta opcja nie zmienia statusu nieruchomości, która w dalszym ciągu pozostaje obciążona hipoteką na rzecz banku. 

Podsumowanie

Każda z powyższych opcji jest dla kredytobiorcy korzystną alternatywą. Zarówno odfrankowanie, jak i unieważnienie umowy kredytowej automatycznie uwalniają zadłużoną osobę od horrendalnie wysokich kwot raty kredytu. To, jaki wariant wybierzesz, zależy wyłącznie od Ciebie. Pamiętajmy, że każda sprawa jest odzwierciedleniem sytuacji, w jakiej znalazł się człowiek w danym czasie i miejscu, dlatego należy rozpatrywać ją indywidualnie. Każdy wniosek wiąże się z ludzkim losem, dlatego możesz być pewien, że przeanalizujemy go pod wszystkimi możliwymi aspektami i wybierzemy najkorzystniejsze rozwiązanie.

Masz pytania? Potrzebujesz pomocy?

Skorzystaj z bezpłatnej rozmowy.

Sprawdź także:

dłużnik ma prawo linia
blank
Pomoc dla Frankowiczów

14 września 2021

Drodzy Klienci,w związku z licznymi zapytaniami w zakresie „kredytów frankowych”, poniżej krótka informacja, w czym […]

Zobacz więcej
blank
Opłata od wniosku o uzasadnienie wyroku!

14 lipca 2021

Szanowni Państwo,jeszcze nie tak dawno, składając wniosek o uzasadnienie wyroku, nie byliśmy zobowiązani do uiszczania […]

Zobacz więcej
blank
Koszt pomocy Stowarzyszenia.

16 czerwca 2021

Szanowni Państwo,w związku z licznie pojawiającymi się zapytaniami odnośnie kosztów pomocy Stowarzyszenia przy sporządzeniu do […]

Zobacz więcej